5 grudnia 2009

Il cardinale Glemp finsce la missione

Il cardinale Józef Glemp finisce essere del primate. In Polonia questo è un titolo di onore, ma molto rispettato e avente l’influenza reale della Chiesa e della vita pubblica. Questo che cosa possiamo ricordare dopo il Primate è, che Il cardinale Glemp ha rafforzato da una parte la potenza della Chiesa, che era uno dei suoi compiti generali come capo, e dall’altra parte ha consolidato il modello tradizionale del cattolicesimo polacco, che è molto legato con la politica della destra, che ha una convinzione che possiede il monopolio in tutti gl’affari essenziali, che vive la società.

KARDYNAŁ GLEMP KOŃCZY MISJĘ

Kardynał Józef Glemp przestaje być prymasem. To tytuł honorowy, ale w Polsce bardzo szanowany i dający realny wpływ w Kościele i życiu publicznym. Skoro tak, to i uważnie monitorowany przez opinię społeczną. Prymasowska posługa kard. Glempa trwała 28 lat – prawie tyle co pontyfikat Jana Pawła II. Idealnie zgranego zespołu ta niezwykła zbieżność nie wydała, ale prymas musiał się zmierzyć z wyzwaniami, którym chyba nikt by nie podołał w Kościele w Polsce, kiedy to był schyłek socjalizm i okres stanu wojennego, a potem demokracja rynkowa. Kierunek wytyczał więc papież Polak, a prymas, jak umiał i jak pozwalały na to kolejne etapy naszej rozgorączkowanej historii, szedł za nim wraz z Kościołem. Wszystko skończyło się dobrze dla Kościoła, który suchą stopą przeszedł przez morze czerwone do wolnej Polski. To co możemy zapamiętać po prymasie, to miękkość wobec pogromu Solidarności, niewiarę w jej powrót na scenę i surowe traktowanie ks. Popiełuszki w związku z jego polityczną aktywnością. Kardynał Glemp wzmocnił z jednej strony instytucjonalną potęgę Kościoła, co było jednym z jego naczelnych zadań jako przywódcy, a z drugiej strony utrwalił tradycyjny model polskiego katolicyzmu, sklerykalizowanego i uwikłanego w politykę po prawicową, która ma przekonanie, że posiada monopol we wszystkich istotnych sprawach, jakimi żyje społeczeństwo.

30 listopada 2009

Svizzera senza minareti

Gli abitanti di Svizzera hanno deciso nel referendum “no ai minareti”. Loro hanno paura che islamismo potrebbe dominato in Svizzera, dove al primo posto c’è cristianesimo. Questo è la conseguenza della democrazia che abbia la possibilità di votare, e dà decidere maggioranza. Secondo me questo è molto pericoloso, ritorniamo ai tempi quando lo stato vorrebbe imporre la religione. Se oggi è possibile vietare di costruire dei minareti, dove c’è la certezza, che domani non vieterà costruire delle chiese, delle chiese ortodosse, sinagoga. Vale la pene chiedere: Dove c’è la liberta religiosa? Dove c’è l’amore di Dio e l’amore per ogni persona?


Szwajcaria bez minaretów


Szwajcarzy w przeprowadzonym referendum postanowili zakazać muzułmanom budowania minaretów. W Szwajcarii dominującą religią jest chrześcijaństwo, zaś islam jest na drugim miejscu. W referendum Szwajcaria wysłała jasny sygnał, ze sprzeciwia się islamizacji kontynentu. Tylko do czego to może doprowadzić? Można powiedzieć, że wracamy do czasów, kiedy państwo narzuca obywatelom wyznawaną religię. Pytanie jednak, czy większość ma prawo decydować w kwestii religii? Jeśli jest możliwe zakazanie budowania minaretów, skąd pewność, że wkrótce w takim czy innym państwie nie zakaże się budowania kościołów, cerkwi, synagog. Skąd pewność, że nie zakaże się wieszania krzyży nie tylko w szkołach? Europa broni się przed islamizacją. Mówi się o inwazji islamu. Mówi się o strachu przed islamskim ekstremizmem. Moim zdaniem dopiero teraz Szwajcarzy mają się czego bać. Co prawda prawdziwi muzułmanie zapowiadają, że będą zabiegać o zniesienie zakazu drogą oficjalną i jak najbardziej pokojową, ale co zrobią pseudoislamści ? Nie tędy droga! Nawet jeśli większość społeczeństwa nie popiera islamu, nie ma prawa utrudniać jego wyznawcom praktykowania ich religii. Czy tego nauczył nas Jezus? U podstaw chrześcijaństwa leżą wiara w zmartwychwstanie Jezusa i miłość. Miłość Boga i bliźniego. Czy w imię miłości Szwajcarzy zakazali muzułmanom budowy minaretów? Wolność to elementarne prawo dane nam przez Boga. Nawet w imię misyjnej funkcji Kościoła nie wolno go naruszyć. Chrześcijaństwo przeżywa kryzys. Coraz mniej ludzi chodzi do Kościoła. Coraz mniejsza jest świadomość nauki Chrystusa. To jednak nie daje nam prawa do ingerowania w życie religijne innych, jeśli oni nie naruszają podstawowych zasad życia społecznego. Mam nadzieję, że tak się nie stanie, ale skąd pewność, że podobny zakaz, jaki wymierzono przeciw muzułmanom, nie zostanie w przyszłości wymierzony w chrześcijan. Moim zdaniem religia obywateli nie powinna być kwestią, w której państwo może wydawać jakiekolwiek decyzje. Referendum w Szwajcarii w ogóle nie powinno było się odbyć. Oby to był pierwszy i ostatni taki przypadek. Jeśli chrześcijanie chcą bronić się przed „inwazją” islamu, niech wracają do źródeł. Niech pochylą się nad kartami Ewangelii i wrócą do rozważania słów Jezusa Chrystusa. Odkrywajmy na nowo piękno nauki Zbawiciela. Jego przesłanie miłości Boga i bliźniego. Wróćmy do istoty chrześcijaństwa, zamiast zajmować się marginalnymi kwestiami, które urastają do rangi fundamentalnych prawd wiary.

20 listopada 2009

La comunicazione nella missione del sacerdote

Facoltà di Comunicazione Istituzionale della Pontificia Università della Santa Croce ha organizzato, il 18 novembre 2009, la Giornata di studio. Durante l’incontro, in occasione dell’Anno Sacerdotale, è stato presentato il tema “La comunicazione nella missione del sacerdote”.
Secondo me oggi molto importante e interessante è ricordare cosa significa d’essere sacerdote nel mondo dove dominano i mezzi di comunicazione e hanno influenza sull’opinione pubblica. Prima dobbiamo ricordare, che la comunicazione si comincia da Trinità (S.E.Mons. Mauro Piacenza). La Trinità è il quadro della comunità appoggiata sulla reciproca comunicazione è dà il modello della comunicazione umana. La comunicazione foggia l’uomo, si concorre a sua altezza non soltanto intellettuale, personale, ma anche spirituale. La comunicazione è la realtà spirituale, essendo un valore in sè. La Trinità è la fonte da quale viene il diritto di comunicazione per tutti. Per questo anche il sacerdote è comunicatore. In particolare la dimensione comunicativa dell’essere sacerdote si esprime nella sua missione (prof. Philip Goyret). Quando celebra dei sacramenti e proclama la Parola di Dio, comunica Dio e Sua opera divina e dunque deve vivere conformemente a ciò che rappresenta. La Parola dà senso alla testimonianza e la testimonianza dà credibilità alla Parola. Gesù continua la sua missione attraverso i sacerdoti (prof. Philip Goyret). Ogni azione liturgica è incontro tra Cristo e fedeli. La missione del sacerdote, che ha mandato Gesù, diventa loro l’identità (Mons. Giovanni D'Ercole). Nella televisione, nella parrocchia il sacerdote rappresenta sempre di Cristo. Quando parla davanti a una camera, parla sempre come la voce della Chiesa (prof. John Wauck). Il sacerdote come specialista di Dio è vero comunicatore. Dovrebbe avere la capacità di ascoltare e di conoscere, come funzionano, i mezzi di comunicazione (Mons. Giovanni D'Ercole). In qualche senso anche il sacerdote è la fonte informativa sulla vita della Chiesa, perche quando vorrebbe comunicare qualcosa, prima dovrebbe pensare (prof. John Wauck). Oggi qualche volta possiamo vedere che alcuni sacerdoti dimenticano che sono dei rappresentanti della Chiesa e proclamano sé stessi. Vale la pena ricordare che all’evangelizzazione non servono i preti showman che vanno in TV (prof. Philip Goyret), ma preti umili e pieni di Dio (Mons. Giovanni D'Ercole). Il comunicare è relativo alla capacità di contemplare. Il comunicare la realtà della Chiesa significa parlare nell’amore e nella verità (prof. John Wauck).
Senza dubbio possiamo dire che la Giornata di studio era come l’esame di coscienza in modo particolare per i sacerdoti. Abbiamo potuto scoprire e ricordare come importante compito c’è davanti ai sacerdoti – comunicatori di Dio. Il mondo ha bisogno avere i sacerdoti che hanno capacità di creare dei mezzi di comunicazione come strumenti di evangelizzazione. L’apostolicità e il professionismo sono senz'altro essenziali e fondamentali nel missione del sacerdote e processo di comunicare il Vangelo nel mondo contemporaneo.

13 listopada 2009

La luce verde per gli Anglicani


Vaticano ha pubblicato la costituzione apostolica Anglicanorum coetibus. Senza dubbio questo è il passo coraggioso da parte del Santo Padre. Però se gli anglicani vorranno adattarsi le norme e i principi della Chiesa cattolica? Secondo me Benedetto XVI ha acceso la luce verde, che ha un grande significato per l'ecumenismo.

Zielone światło dla Anglikanów

W Watykanie opublikowano konstytucję apostolską Benedykta XVI Anglicanorum coetibus, która zawiera normy ustanawiania ordynariatów personalnych dla Anglikanów nawiązujących pełną komunię z Kościołem katolickim. Dokument uzupełniają Normy Komplementarne, wydane przez Kongregację Nauki Wiary. Konstytucja apostolska wyznacza normy prawne, dotyczące procedur przechodzenia grup byłych anglikanów do Kościoła katolickiego. Nie będą one tworzyły oddzielnego obrządku, a jedynie odrębne struktury w obrębie rytu łacińskiego, podobnie jak w siłach zbrojnych wielu krajów działają ordynariaty polowe. Papieski dokument stanowi odpowiedź na „wielokrotne i usilne prośby o przyjęcie, także grupowe do pełnej komunii katolickiej” – czytamy w tekście konstytucji. Konstytucja potwierdza, że włączenie do ordynariatu wymagać będzie od każdego z wiernych pisemnej deklaracji wiary zgodnej z Katechizmem Kościoła Katolickiego. Jeśli chodzi o duchownych, którzy zdecydują się na jedność z Rzymem, obowiązywać ich będzie zasada celibatu kapłańskiego. Duchowni żonaci, którzy nie mają innych przeszkód, będą oni mogli przyjąć święcenia kapłańskie. Nie będzie możliwe udzielanie sakry biskupiej mężczyznom żonatym. Nie oznacza to jednak, by nie mogli być oni ordynariuszami poszczególnych struktur, nie posiadającymi sakry biskupiej. Jako ordynariusze będą wchodzili w skład konferencji biskupów (jak ma to miejsce w przypadku innych ordynariuszy nie będących biskupami). Alumni ordynariatu przygotowywani będą do kapłaństwa razem z innymi seminarzystami katolickimi, choć nie wyklucza się, że ordynariat „może otworzyć dom formacyjny w celu odpowiedzenia na szczególne potrzeby formacji w dziedzictwie anglikańskim”. Zgromadzenia wiernych będą mogły posługiwać się w liturgii Księgą Modlitw zatwierdzoną przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Konstytucja Apostolska wskazuje, że życie wewnętrzne nowych struktur musi być zgodne z normami prawa kanonicznego. Nakazuje ordynariuszom odbywanie co pięć lat wizyty „ad limina Apostolorum” w Rzymie, podobnie jak to jest w przypadku innych biskupów katolickich. Jednocześnie podkreśla konieczność ścisłej współpracy z biskupami diecezjalnymi, a także podejmowania wspólnych działań duszpasterskich i charytatywnych z innymi parafiami katolickimi na danym terytorium. Jest to niewątpliwie kolejny krok na drodze do ekumenizmu. Tylko czy anglikanie wykorzystają dane przez Benedykta XVI zielone światło i przyjmą warunki Kościoła rzymsko-katolickiego?






6 listopada 2009

La guerra con i crocifissi


Il Tribunale a Strasburgo ha deciso che la presenza dei crocifissi nelle aule scolastiche in Italia è una violazione del diritto dei genitori a educare i figli secondo le loro convinzioni. Il Tribunale s'è occupato dell'affare su iniziativa la finlandese che abita in Italia, cui s’opponeva a mettere del crocifisso nella scuola vicino Padova, dove camminavano i suoi bambini. I giudici hanno sentenziato anche che la donna deve ricevere l’indennità di 5 mila euro per danni morali. Dopo l'annuncio di questa sentenza ho perso la speranza, che sì chiama la democrazia unione e ho visto che ritorniamo al comunismo quale faceva la guerra con i crocifissi. Come andrà avanti cosi, Bruxelles e Strasburgo vieteranno leggere la bibbia nelle scuole e sostituirla dell'insegnamento alla memoria il Trattato lisbonese. Questa sentenza è incomprensibile e sveglia grave pericolo per il futuro della libertà religiosa in Europa. Non ha niente a che vedere con l'idea dei fondatori e dei creatori dell'Unione europea , dove la base d'ogni libertà è la libertà religiosa. Possiamo vedere che alcuni vorrebbero eliminare cristianesimo dalla vita pubblica, invece i giudici - i guardiani della libertà, per questa sentenza da soli diventano una sua negazione.

29 października 2009

Chi salverà Africa?


Ha terminato II Sinodo per l'Africa. Per tre settimane i Padri Sinodali riflettevano i problemi essenziali di Terra Nera tra l’altro: AIDS, la poligamia, sfruttamenti delle donne, la magia, i conflitti, le migrazioni, i bambini-soldati, le sette, lo sviluppo islamico. Si può notare che sinodo è diventato respiro della vita nuova per Africa. Per questo il sinodo non ha presentato soltanto l'appello per aiutare l'Africa, ma anche che non basta fare le discussioni e le analisi belle, se tutto non si vede nella luce divina. Si può vedere degli errori dei responsabili della politica, le ideologie, i governi non giusti. Però è più difficile vedere che la base di tutte le ingiustizie, le guerre, la vita senza pace è la chiusura a Dio. Senza Dio non si può guarire delle malattie d'Africa. Secondo me tutti i cristiani dovrebbero diventare „il sale” e „la luce" per la Terra Nera, come i servitori della riconciliazione, della giustizia e della pace. Coraggio!!!



Kto uratuje Afrykę?

Zakończył się II Synod dla kontynentu afrykańskiego. Przez trzy tygodnie Ojcowie Synodalni zastanawiali się nad istotnymi problemami na Czarnym Lądzie: AIDS, poligamia, wykorzystywanie kobiet, czary, konflikty plemienne, masowe migracje, dzieci-żołnierze, sekty, rozwijający się islam. Można zauważyć, że synod stał się dla Afryki oddechem nowego życia. Synod to nie tylko apel o to, by natychmiast i w sposób konkretny pomóc Afryce, gdyż ludzie nie przestają każdego dnia coraz liczniej umierać. Synod to także ukazanie, że nawet najpiękniejsze dyskusje i analizy nie wystarczą, jeśli na wszystko nie spojrzy się w Bożym świetle. Można zrzucać odpowiedzialność na zewnętrzne grupy nacisku, ideologie, na rządzących, zupełnie nieczułych na los mieszkańców i zachłannych na zysk. Trudniej jednak przyznać, że u podstaw wszystkich niesprawiedliwości, wszelkiego zepsucia leży nieprawe serce, zamknięcie na Boga, wypaczenie tej podstawowej relacji, na której opierają się wszystkie pozostałe. Bez Boga nie da się uleczyć chorób Afryki. A chrześcijanie mają się stać dla Czarnego Lądu „solą” i „światłem”, jako słudzy pojednania, sprawiedliwości i pokoju. Odwagi!!!



19 października 2009

POPIELUSZKO - LA SPERANZA NON SI PUO' UCCIDERE

Oggi al Festival Internazionale del Film di Roma è stato il giorno polacco. Aveva luogo l'anteprima del film "Popieluszko", dedicato al cappellano di Solidarnosc ucciso 25 anni fa - Padre Jerzy Popieluszko. Il film racconta tutta la vita di Padre Jerzy, dagli anni dell'infanzia fino al brutale assassinio e ai solenni funerali a cui parteciparono oltre mezzo milione di persone. Padre Jerzy, sacerdote polacco divenuto testimone della grande dimostrazione di indipendenza dei lavoratori polacchi agli inizi degli anni '80 e tragicamente ucciso in circostanze misteriore. Secondo me film presenta di speranza, coraggio, rifiuto della violenza in ogni sua forma. Vale la pena vederlo.
„Popiełuszko. Wolność jest w nas” – premiera w Rzymie
Nadzieja, odwaga, odrzucenie przemocy w każdej formie za cenę własnego życia to słowa, które krótko streszczają film Rafała Wieczyńskiego o Księdzu Jerzym Popiełuszko pt. „Popiełuszko. Wolność jest w nas”, którego premiera miała miejsce dziś w Rzymie. Projekcja filmu została zorganizowana z okazji 25 rocznicy śmierci ks. Jerzego, a także z okazji trwającego od 12 do 23 października Międzynarodowego Festiwalu Filmów Fabularnych Rzymie.
Film, który miałem okazje zobaczyć wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Opowiada o życiu i pracy księdza Jerzego Popiełuszki w kontekście polskiej historii i Kościoła. Reżyser przedstawia życie księdza od młodzieńczych lat. Już w dzieciństwie widoczna była jego pobożność, która trwała także w okresie służby wojskowej i zaowocowała powołaniem do kapłaństwa. W filmie bardzo dobrym posunięciem było wykorzystanie materiałów archiwalnych, które czynią film jeszcze prawdziwszym. Adam Waranowicz, aktor grający główną rolę jest tak bliski oryginału jak to tylko możliwe. Odtworzony jest idealnie z jego przeszłością. W przeżyciach, które miał Popiełuszko pokazane są momenty śmiechu, co daje nam widzom lżejszy odbiór dramatu zważając na to, iż film jest na faktach autentycznych. Ksiądz całe swoje życie pracował dla dobra innych i chciał pomagać, lecz czasem blokował go strach o własne życie i cierpienie swoich rodziców. Dziś trudno zrozumieć takie posunięcia, myśli i czyny jednego człowieka. Jego życiowym mottem było „Zło dobrem zwyciężać”.


Osobiście sceny z filmu mnie poruszyły głęboko, co sprawiło, że seans mi się podobał. Zachęcam do obejrzenia tego filmu, jeżeli jeszcze ktoś go nie widział, bo warto poznać historie księdza Popiełuszki. Ten film może nas też nauczyć większego szacunku do Ojczyzny i do ludzi którzy walczyli o jej WOLNOŚĆ.